Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą czas wolny

Jak więcej czytać?

Zauważyłam ostatnio, że wielu rodziców moich uczniów pyta o kursy szybkiego czytania. Czas staje się towarem deficytowym i ludzie próbują go oszczędzić wszędzie gdzie się tylko da. Jedni lubią czytać książki, inni muszą. Każdy jednak chce ten czas skrócić, skoro można. I jak najbardziej się z tym zgadzam. Co mogę zaproponować w tym temacie? Czytaj ze wskaźnikiem. Weź książkę oraz coś, co będzie Ci wskazywało tekst. Może to być patyczek do szaszłyków, ołówek, długopis czy nawet Twój własny palec. Dzięki temu nie będziesz się zatrzymywać w tekście lub oko nie będzie wracało wstecz. podkreślaj każdą linijkę, a od razu przyspieszysz. No i tu mogłabym zakończyć, ale mnie tak naprawdę chodzi o coś innego. Pyta mnie wiele osób jak jestem w stanie czytać jedną lub nawet dwie książki w tygodniu. I nie chodzi o prędkość czytania. Często robię notatki, czytam trudne teksty i ta prędkość wcale nie jest zadowalająca. Mam kilka sposobów i podzielę się nimi. Po pierwsze wyznaczam ...

Od czego rozpocząć naukę języków

Na ten temat już wszyscy mówili i pisali. Ja jednak chciałbym podejść do tego od nieco innej strony. Każdy początkujący wie, że nic nie wie... Rozumie tylko pojedyncze słowa i najczęściej uczy się po polsku zaczynając od dużej ilości gramatyki. Ten stan trwa wiele tygodni, miesięcy czy nawet lat. Mało słuchania i rozumienia, niewiele lub zero mówienia oraz pisania i masa suchych ćwiczeń z gramatyki. Ja polecam odwrócić ten schemat. Zacznij od mega wielkiej ilości słów lub zdań. Od Ciebie zależy którą metodę wybierzesz. Kiedy ja byłam na poziomie około 300 słów z języka hiszpańskiego poszukałam kanału na YouTube, który był polecany na początek, czyli według nauczycieli około poziomu A2. A ja już po dwóch miesiącach nauki skoczyłam na głęboką wodę i zaczęłam oglądać kanał "Alan por el mundo". W Ameryce Południowej mówią wolniej i wyraźniej niż w Hiszpanii, więc był to strzał w dziesiątkę. Czy rozumiałam wszystko? Oczywiście, że nie, ale z kontekstu zdania i obrazu mogłam wywn...

Uczyć możesz się w każdym wieku

Moja mama jest już w słusznym wieku. I zamiast myśleć o przejściu niedługo na emeryturę postanowiła znów się uczyć. Ukończyła kolejną szkołę i zrobiła dyplom artystyczny. Ale to kosztowało nie mało. Natomiast mnie naszła konkluzja na temat ludzi na emeryturze, którym nie dane jest oglądanie grubej kasy. Swoją drogą moja mama sama sobie zarobiłam te kilka tysięcy... Co zatem z nimi? Na przykład Uniwersytet Trzeciego Wieku! Płaci się niewiele, a zajęć sporo. Zarówno wykłady, spotkania jak i typowe ćwiczenia. Wymienić mogę chociażby angielski i informatykę. W trakcie roku można opanować całkiem niezłe podstawy, a i grupa zaawansowana czasem się trafi. Cena to często ułamek tego co musielibyśmy zapłacić w szkole językowej czy pomaturalnej. Nic tylko się uczyć. Do tego plusy zdrowotne. Badano kiedyś profesorów i mieli oni mniejszy odsetek demencji niż inni ludzie. Jak widać praca umysłowa buduje kolejne połączenia w mózgu i głowa wolniej się starzeje. A dla głowy dobre jest...

Nauka języka w szkole - wstęp

Za każdym razem kiedy myślę o szkole przypomina mi się powiedzenie, które usłyszałam od jednej z nauczycielek. Zapytała: "Kto jest Twoim najlepszym nauczycielem?" I po chwili moje milczenia odpowiedziała: "Ty. Lekcja w szkole jest raz w tygodniu lub rzadziej. A Ty uczysz się w domu codziennie i najlepiej siebie znasz i rozumiesz". I mimo upływu wielu lat w pełni się z tym zgadzam. Dobry nauczyciel języka powie to samo. Na lekcji poznasz i zrozumiesz materiał, ale uczyć musisz się codziennie sam. Więc jak to wygląda w praktyce? W proponowanych na YouTube pokazał mi się kanał na którym znalazłam wiele ciekawych treści i już niebawem o tym napiszę, ale moją uwagę przykuł tytuł: "język w rok". A ponieważ właśnie minął rok odkąd rozpoczęłam naukę hiszpańskiego postanowiłam zrobić swoje prywatne podsumowanie.  Pobieżnie oszacowałam ilość nauczonych słów, przejrzałam ile materiału przerobiłam w książce, z jakich materiałów korzystałam i na jakim je...

Planowanie tygodnia

Człowiek generalnie ma do zrobienia wiele drobnych czynności każdego dnia. Ale zdarzają się rzeczy, którymi zajmujemy się kilka razy w tygodniu, niekoniecznie codziennie. Prosty przykład to ćwiczenia. Dla zdrowia 3 razy w tygodniu. Bez określonych dni czy godzin. Albo chcesz więcej czytać w nowym roku. I zakładasz, że na początek będzie to 2 razy w tygodniu po pół godziny. No i może chcesz jeszcze wprowadzić jeden zdrowy przepis dziennie w trakcie tak zwanego tygodnia. A weekendy... Sposób o którym dziś piszę możesz wykorzystać w wielu obszarach. Kolejny z nich omówię za tydzień. Dziś skupiamy się na powyższych czynnościach: Ćwiczenia 3 razy w tygodniu; Czytanie 30 minut 2 razy w tygodniu; 5 zdrowych posiłków w tygodniu. Na powyższym zdjęciu dokładniej widzicie system prostej tabeli. Po lewej stronie wypisujemy czynność, po prawej mamy tabelę. Ilość okienek odpowiada naszemu założeniu. Jeżeli chcę ćwiczyć 3 razy to mam trzy wolne kratki, itd. Po wykonanej czynności zaz...

Koniec postanowień noworocznych

Wczoraj trener personalny na mojej siłowni ogłosił koniec postanowień noworocznych. Skończyły się tłumy. Nie widać nowych twarzy. Po trzech tygodniach wszystko wróciło do normy. A jeszcze bardziej pusto będzie w wakacje. Ja się cieszę, ale co z osobami, które zrezygnowały? Określiłaby i ich jako dwie grupy. Jedni chcą wyglądać "super" czyli zgodnie z obecnym kultem chudy i umięśniony. Drudzy za radą lekarza, rodziny czy znajomych chcą poprawić wyniki badań i samopoczucie. Takie osoby wcale nie chcą schudnąć i męczyć się na siłowni. Oni chcą być już na końcu drogi i świętować sukces. Nie pomoże im ani dietetyk, ani trener. Tu potrzebne jest trzecie rozwiązanie. Z doświadczenia wiem, że przykładamy się do sportu, który po prostu lubimy. I tu leży klucz do sukcesu. Znajdź aktywność, która sprawi Ci przyjemność. Zamiast dźwigać sztangi idź na spacer. Zamiast biegania wsiądź na rower. Po prostu się rusz tak jak lubisz!

Kolejna niedziela niehandlowa

Dzień dobry, dzień dobry! Kolejna niehandlowa niedziela dobiega końca. Moje pytanie brzmi zatem jak ją wykorzystujesz? Nie wiesz jak zaplanować kolejne fajne rzeczy i nowe umiejętności? Przejrzyj mój  wpis ze środy . Tam podpowiedź jak organizować dzień. Za dwa dni uproszczę Wam tą tabelkę, a w ostatni wtorek stycznia opowiem jak zaplanować miesiąc. Gotowi na dawkę przydatnych narzędzi? Miłego ogarniania!

Planowanie dnia

Czy wieczorem zastanawiasz się czasem gdzie zniknęły wszystkie godziny? Czemu znów się nie wyrobiłeś ze wszystkimi zadaniami i kładziesz się spać z poczuciem porażki? Dziś wyjaśnię nieco jak ogarnąć rzeczywistość. Tabela, którą pokażę może służyć dwojako. Jeżeli nie wiesz ile czasu poświęcasz na daną czynność pomoże Ci to sprawdzić. A kiedy jesteś zorientowany w minutach pomoże Ci uporządkować lub zaplanować kolejne czynności i godziny. Powyższa tabelka to oczywiście przykład. Twoje plany, praca czy obowiązki mogą być zupełnie inne i w odmiennej kolejności. Chodzi jedynie o schemat działania. Ale skąd się to wzięło? Tim Urban opracował "100 blocks a day". Podzielił godziny na bloki po 10 minut. Następnie Matt Ragland zaadaptował metodę względem swoich preferencji i podzielił wszystko na bloki po 15 minut. Moja wersja zatem jest już tą zmienioną, ale jeżeli masz jakieś wątpliwości to możesz posłużyć się innym podziałem. Jak zacząć? Odejmujesz 8 godzin snu ...

Wstawanie o 5 rano

Napisałam na ten temat krótki, ale dosadny tekst i... zniknął w czeluściach internetu. Piszę zatem jeszcze raz. Przejdźmy do rzeczy. Moda ta opanowała wszystkich rozwijających się. Jak ja widzę wstawanie o 5 rano? Dwojako. I zależy to od konkretnej osoby. Są dwie grupy ludzi. Jedni "budzą" się około 18. czy 20. i czują przypływ sił. Mogą ćwiczyć, uczyć się, rozwijać, kiedy dzień powoli się kończy. Druga grupa o 20. zaczyna tracić koncentrację i z przyjemnością myśli już o ciepłej pościeli. Wiem, że nie jest to żadne odkrycie, ale chyba o tym zapominamy. Jak ma rano wstać osoba, która woli popracować wieczorem?! Jak ma wstać osoba pracująca na 3 zmiany?! Jak ma wstać osoba, która nie może wieczorem zasnąć?! Sami widzicie, że każda nasza sfera życia powinna być dopasowana DO NAS. Nie do mody. Nie do zaimponowania innym i opowiadania, że ja to wstaję nie o piątej tylko o czwartej! NIE! Przeanalizuj wszystko co robisz. Może się okazać, że o 22 twoi domownicy idą spać, a...

Ferie - małe kroki

Tydzień mnie tu nie było. I pomimo tego, że bardzo chciałam nie udało się. Na początku tygodnia brakowało mi czasu i dwa razy przekładałem napisanie nawet kilku zdań. Kiedy w końcu udało mi się napisać cały artykuł niemożliwa była jego publikacja. Wyskakiwał błąd  i nie mogłam nic z tym zrobić. Potem postanowiłam go zapisać, również się nie dało i godzina mojej pracy zniknęła w sekundę.  W taki oto sposób minął cały poprzedni tydzień. Stracony tekst postaram się napisać w środę. Jutro coś innego, a teraz zmieniam temat. Dziś zaczynają się ferie. Tak wiem, że nie wszędzie. To dopiero pierwsza tura, a potem jeszcze trzy kolejne. Województwo śląskie w którym mieszkam musi poczekać aż do 11.02. Zatem dlaczego piszę o feriach? Uważam, że są bardzo niedocenione. Dziecko siedzące w domu przed komputerem przez tydzień lub dwa to nie jest to o czym powinniśmy marzyć. I zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdego stać na zorganizowany wyjazd. Ale czy pozostanie w domu musi być ta...

Nowa umiejętność

Zacznę nieco przewrotnie. Rząd zafundował nam pozamykane sklepy. I mimo, że mnóstwo osób nie zgadza się z tym niewiele możemy zrobić. Zamiast rozmyślać  skupmy się na czymś zupełnie innym. Skoro sklepy są pozamykane, a Ty masz wolny dzień spróbuj to wykorzystać w produktywny sposób (moje ulubione wyrażenie). Od stycznia masz aż trzy wolne niedziele w miesiącu. Od Ciebie zależy czy przeleżysz je na kanapie czy ruszysz się dosłownie (fizycznie) czy w przenośni (umysłowo). Po pierwsze przeliczamy czas. Nie jedziesz do galerii handlowej. Powiedzmy, że ubieranie się i przejazdy to na okrągło 30 minut. Chodzenie po sklepach - godzina. Potem jazda do hipermarketu, zakupy i powrót. Znów 1,5 godziny. Może po drodze jeszcze kawiarnia na pół godzinki albomi dłużej? To łącznie TRZY I PÓŁ godziny wolnego czasu. Pomyślisz teraz, że coś tu nie gra, bo zakupy i tak trzeba zrobić. Ten obowiązek nie zniknie.  Ja się w zupełności zgadzam.  Robisz to po prostu w innym czasie, a ...