Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą motywacja

Jak więcej czytać?

Zauważyłam ostatnio, że wielu rodziców moich uczniów pyta o kursy szybkiego czytania. Czas staje się towarem deficytowym i ludzie próbują go oszczędzić wszędzie gdzie się tylko da. Jedni lubią czytać książki, inni muszą. Każdy jednak chce ten czas skrócić, skoro można. I jak najbardziej się z tym zgadzam. Co mogę zaproponować w tym temacie? Czytaj ze wskaźnikiem. Weź książkę oraz coś, co będzie Ci wskazywało tekst. Może to być patyczek do szaszłyków, ołówek, długopis czy nawet Twój własny palec. Dzięki temu nie będziesz się zatrzymywać w tekście lub oko nie będzie wracało wstecz. podkreślaj każdą linijkę, a od razu przyspieszysz. No i tu mogłabym zakończyć, ale mnie tak naprawdę chodzi o coś innego. Pyta mnie wiele osób jak jestem w stanie czytać jedną lub nawet dwie książki w tygodniu. I nie chodzi o prędkość czytania. Często robię notatki, czytam trudne teksty i ta prędkość wcale nie jest zadowalająca. Mam kilka sposobów i podzielę się nimi. Po pierwsze wyznaczam ...

Habit trucker

Jestem jedną z tych osób, które uwielbiają tabelki. Samo ich robienie sprawia mi przyjemność oraz powoduje, że już mi się chce. Z drugiej strony narzędzia do budowania efektywności i organizacji to po prostu narzędzia. Jak ktoś tego nie lubi to robi tylko tyle, ile potrzebuje i też jest to w porządku. Habit trucker to jedna z moich ulubionych metod. Prosta w wykonaniu, łatwa w używaniu. Do tego bardzo uniwersalna, można ją dopasować do każdej osoby. Zatem do czego może służyć? Jeżeli chcemy robić coś stale, często czy wręcz codziennie to habit trucker monitoruje  nasze działania dokładnie tak jak chcemy. Pokazuje w którym dniu zaplanowana rzecz się odbył lub nie. Skoro widzimy czy działamy to możemy śledzić nasze postępy . Ewentualnie ich brak, kiedy tabelka pozostaje pusta. Widzimy także w jakie dni dana czynność się odbyła , a w jakie nie. Analiza takich danych daje obraz naszego tygodnia, miesiąca czy innego okresu w czasie . Może się okazać, że macie dni w ...

Nie chce mi się. Praca z limitem czasu

Czy znasz ten moment kiedy masz nagle dzień wolnego. Poprzedni wieczór spędzasz na myśleniu jak wiele uda Ci się dzięki temu zrobić, a kolejnego dnia NIC! Energia uchodzi, wstajesz i powoli zbierasz się do wszystkiego. Czas płynie, a Ty dalej nie zabrałeś się do działania. Nie chce Ci się. W pewien sposób jeden z moich ostatnich wpisów zahacza o temat. Można go przeczytać  tutaj . Inna rzecz to odpoczynek . Jeżeli nie jesteśmy wyspani, zdrowi, nie czujemy się dobrze raczej motywacja nie będzie wielka. Ale jeżeli mamy po prostu lenia to szukanie motywacji również może nie mieć sensu. Co Ja robię w takiej sytuacji? Mogę sobie powiedzieć, że dziś wypinam się na wszystko i nie robię nic lub szybko zebrać się "do kupy". I piszę to specjalnie, żeby uświadomić Ci, że liczę 5, 4, 3, 2, 1 i działam . Bez "rozmawiania" ze sobą w głowie. Bo ta rozmowa sprowadzi mnie znów na marnowanie czasu. Od razu robię bez pozostawiania jakiejkolwiek możliwości odwlekania. Ustala...

Wewnątrzsterowność kontra zewnątrzsterowność

W internecie dużo jest regułek z których można się dowiedzieć czym jest wewnątrzsterowność oraz zewnątrzsterowność. Nie będę się na tym skupiała. Chciałbym tylko nakreślić temat i dać Wam do myślenia... Mówiąc prosto są dwa typy ludzi. Jedni reagują na to co "przynosi" życie, drudzy  kształtują rzeczywistość. Jeden stwierdza, że wstał lewą nogą, nic mu nie wychodzi i jeszcze ktoś działa na jego szkodę, inny bierze sprawy w swoje ręce, działa, robi nie oglądając się za siebie. Nawet jak ma gorszy dzień stara się coś z niego wyciągnąć. Oczywiście pokazuję tu pewien kierunek. Nie mówię, że zawsze tak jest. Problemów jest jednak kilka. Po pierwsze szkoła i cały system, który woli głównie wewnątrzsterownych. Po drugie sami sobie komplikujemy, doszukujemy się trudności, widzimy porażkę, boimy się coś zrobić, dogrywamy innym. To temat na lata pracy nad sobą, ale wystarczy, że dowiemy się o tym zjawisku i od razu patrzymy na świat w inny sposób. A tak naprawdę wszystko jes...

Od czego rozpocząć naukę języków

Na ten temat już wszyscy mówili i pisali. Ja jednak chciałbym podejść do tego od nieco innej strony. Każdy początkujący wie, że nic nie wie... Rozumie tylko pojedyncze słowa i najczęściej uczy się po polsku zaczynając od dużej ilości gramatyki. Ten stan trwa wiele tygodni, miesięcy czy nawet lat. Mało słuchania i rozumienia, niewiele lub zero mówienia oraz pisania i masa suchych ćwiczeń z gramatyki. Ja polecam odwrócić ten schemat. Zacznij od mega wielkiej ilości słów lub zdań. Od Ciebie zależy którą metodę wybierzesz. Kiedy ja byłam na poziomie około 300 słów z języka hiszpańskiego poszukałam kanału na YouTube, który był polecany na początek, czyli według nauczycieli około poziomu A2. A ja już po dwóch miesiącach nauki skoczyłam na głęboką wodę i zaczęłam oglądać kanał "Alan por el mundo". W Ameryce Południowej mówią wolniej i wyraźniej niż w Hiszpanii, więc był to strzał w dziesiątkę. Czy rozumiałam wszystko? Oczywiście, że nie, ale z kontekstu zdania i obrazu mogłam wywn...

Twoje Trzy Mózgi #2

EMOCJE, EMOCJE, EMOCJE! To Twój drugi mózg. Inaczej można nazwać go ssaczym. To tu należy przepracować wszystko co nas spotyka. Zarówno rzeczy dobre jak i złe. Tylko od nas zależy jak do tego podejdziemy.  Przykład. Kierowca zajeżdża nam drogę. Emocje biorą górę i zaczynamy go wyzywać, możemy krzyczeć lub wymachiwać do niego ręką, możemy nacisnąć klakson. Są to odruchy częściowo połączone z mózgiem gadzim. Ale... możemy też bardziej chłodno przeanalizować całą sytuację. Nie mamy wpływu na innych ludzi. Kierowca już pojechał, a my jesteśmy tu i teraz i są ciekawsze rzeczy do zrobienia niż krzyki na obcą osobę, której już nawet nie widać. Drugim krokiem może być też uświadomienie sobie swoich zasobów, np. potrafię jeździć. Trzeci krok to zasoby zewnętrzne lub po prostu pozytywne rzeczy. Siedzę w ciepłym samochodzie, choć na zewnątrz jest zimno, nie pada mi na głowę lub jest piękna pogoda, słucham przyjemnej muzyki, jadę do domu na pyszny obiad. Itd., itp. Obraz sytuacji ul...

Twoje Trzy Mózgi #1

Każdy psycholog ma jakąś teorię na ten temat, dlatego opisów mózgu jest wiele. Anglojęzyczna literatura opowiada o małpach czy komputerach, ja jednak chciałbym się skupić na koncepcji mózgu trójjedynego i co z tego wynika. Nasz mózg na trzy części. Najstarszą ewolucyjnie nazwano mózgiem gadzim i przypisano jej wszystkie podstawowe funkcje życiowe, np. oddychanie, bicie serca, głód czy odczuwanie bodźców z zewnątrz. Jest to "mózg" który w określonych sytuacjach robi to co ma robić bez myślenia czy głębszej analizy. No i w sytuacji stresowej uruchamia trzy funkcje. Po odcięciu normalnego myślenia pozostaje nam walka, ucieczka lub zamrożenie. Walka przejawia się dwoma zachowaniami: biciem, szturchanie, popychaniem czy pokazem siły lub atakiem słownym, kiedy zaczynamy na kogoś krzyczeć, wyzywać go lub wypominać mu wszystko co się tylko przypomni. Z ucieczką mamy do czynienia kiedy osoba zdenerwowana odwraca się na pięcie i wychodzi. Zamrożenie natomiast to moment kiedy brakuje ...

"Atomowe nawyki" James Clear

Niektóre książki stają się kultowe. Z różnych powodów. Dzięki autorowi czy wydawcy. Poprzez temat, który poruszają lub język jakim są napisane. Natomiast "Atomowe nawyki" są genialne dzięki tematowi i PODEJŚCIU do problemu. Ta książka to samo "mięso" w temacie nawyków. Nie ma tam zbędnych elementów. Przykłady są stale obecne, ale to mały procent treści książki. A najważniejszą rzeczą jest podejście autora. Nie wymyślił koła na nowo i nie dąży do przewracania życia do góry nogami. Pokazuje jak małe rzeczy potrafią się latami kumulować doprowadzając nas do osiągania sukcesów lub porażek. Nie da się jednego dnia czegoś zbudować i następnego wszystko stracić. To, co się dzieje jest wynikiem dni, miesięcy czy nawet lat pracy. Książka podzielona jest na rozdziały analizujące kilka istotnych praw oraz materiały dodatkowe. A główne hasła brzmią: uczyń to oczywistym, uczyń to atrakcyjnym, uczyń to łatwym i uczyń to satysfakcjonującym. Brzmi tajemniczo? Po prostu kup i ...

Uczyć możesz się w każdym wieku

Moja mama jest już w słusznym wieku. I zamiast myśleć o przejściu niedługo na emeryturę postanowiła znów się uczyć. Ukończyła kolejną szkołę i zrobiła dyplom artystyczny. Ale to kosztowało nie mało. Natomiast mnie naszła konkluzja na temat ludzi na emeryturze, którym nie dane jest oglądanie grubej kasy. Swoją drogą moja mama sama sobie zarobiłam te kilka tysięcy... Co zatem z nimi? Na przykład Uniwersytet Trzeciego Wieku! Płaci się niewiele, a zajęć sporo. Zarówno wykłady, spotkania jak i typowe ćwiczenia. Wymienić mogę chociażby angielski i informatykę. W trakcie roku można opanować całkiem niezłe podstawy, a i grupa zaawansowana czasem się trafi. Cena to często ułamek tego co musielibyśmy zapłacić w szkole językowej czy pomaturalnej. Nic tylko się uczyć. Do tego plusy zdrowotne. Badano kiedyś profesorów i mieli oni mniejszy odsetek demencji niż inni ludzie. Jak widać praca umysłowa buduje kolejne połączenia w mózgu i głowa wolniej się starzeje. A dla głowy dobre jest...

Nauka języka obcego w rok - motywacja

Jak ostatnio pisałam odkryłam na YouTube kanał o nauce języków obcych: Język w rok . Jego twórca prowadzi także dwie strony o podobnej tematyce i również Wam je polecam. Jestem fanką konkretnej i efektywnej nauki, która daje widoczne rezultaty. Plusy i minusy są jednak widoczne gołym okiem. Jak już wiecie podczas wyznaczania sobie konkretnych terminów może dojść do nieplanowanych przerw (jak w moim wypadku). Żeby tego uniknąć polecam Wam dwie rzeczy.  Po pierwsze trzeba wyznaczyć sobie wiele celów. Większych, mniejszych, różnych. I określić ich poszczególne daty lub przybliżone terminy. Biorąc za przykład mój hiszpański mogę założyć, że w rok przerobię poziom A1 (jestem już w połowie) i postaram się zrobić conajmnien połowę poziomu A2. To oznacza połowę poziomu w trakcie półrocza. W mojej książce jest to jeden duży rozdział w miesiącu i po przeliczeniu około 150 słów. Mniejsze cele to 5 nowych słów dziennie, jedna lekcja w tygodniu czy pięć obejrzanych filmów, itd. Mogę mnożyć...

Nauka języka w szkole - wstęp

Za każdym razem kiedy myślę o szkole przypomina mi się powiedzenie, które usłyszałam od jednej z nauczycielek. Zapytała: "Kto jest Twoim najlepszym nauczycielem?" I po chwili moje milczenia odpowiedziała: "Ty. Lekcja w szkole jest raz w tygodniu lub rzadziej. A Ty uczysz się w domu codziennie i najlepiej siebie znasz i rozumiesz". I mimo upływu wielu lat w pełni się z tym zgadzam. Dobry nauczyciel języka powie to samo. Na lekcji poznasz i zrozumiesz materiał, ale uczyć musisz się codziennie sam. Więc jak to wygląda w praktyce? W proponowanych na YouTube pokazał mi się kanał na którym znalazłam wiele ciekawych treści i już niebawem o tym napiszę, ale moją uwagę przykuł tytuł: "język w rok". A ponieważ właśnie minął rok odkąd rozpoczęłam naukę hiszpańskiego postanowiłam zrobić swoje prywatne podsumowanie.  Pobieżnie oszacowałam ilość nauczonych słów, przejrzałam ile materiału przerobiłam w książce, z jakich materiałów korzystałam i na jakim je...

Tabela do nauki języków obcych

Ostatnio zasypuję Was tabelami. A dziś przed nami jeszcze jedno jej zastosowanie. Zorganizujemy sobie naukę języka obcego. Przed rozpoczęciem wypełniania tabeli musicie się zorientować jakie zagadnienia mamy do nauki i ile ich jest. Jako przykład wybiorę kilka: Lista słówek lub fiszki. Zagadnienia związane z kalendarzem. Odmiana czasowników nieregularnych. Słuchanie/oglądanie w języku obcym. Wypełnianie ćwiczeń. Kolejnym krokiem jest ustalenie ile razy w tygodniu chcę robić poszczególne elementy. Wzorując się na powyższych przykładach rozpiszę Wam to poniżej. Nauka słówek: codziennie 5 nowych słów oraz powtórka słów z kilku poprzednich dni. Trzy razy w tygodniu nauka dwóch miesięcy oraz jednego dnia tygodnia. Na późniejszym etapie powtarzanie całości i pisanie daty w dniu nauki. Dwa razy w tygodniu nauka dwóch czasowników nieregularnych. Codzienne słuchanie radia lub oglądanie filmów, seriali, kanałów YouTube podczas innych czynności np. sprzątania, gotowania....

Planowanie tygodnia

Człowiek generalnie ma do zrobienia wiele drobnych czynności każdego dnia. Ale zdarzają się rzeczy, którymi zajmujemy się kilka razy w tygodniu, niekoniecznie codziennie. Prosty przykład to ćwiczenia. Dla zdrowia 3 razy w tygodniu. Bez określonych dni czy godzin. Albo chcesz więcej czytać w nowym roku. I zakładasz, że na początek będzie to 2 razy w tygodniu po pół godziny. No i może chcesz jeszcze wprowadzić jeden zdrowy przepis dziennie w trakcie tak zwanego tygodnia. A weekendy... Sposób o którym dziś piszę możesz wykorzystać w wielu obszarach. Kolejny z nich omówię za tydzień. Dziś skupiamy się na powyższych czynnościach: Ćwiczenia 3 razy w tygodniu; Czytanie 30 minut 2 razy w tygodniu; 5 zdrowych posiłków w tygodniu. Na powyższym zdjęciu dokładniej widzicie system prostej tabeli. Po lewej stronie wypisujemy czynność, po prawej mamy tabelę. Ilość okienek odpowiada naszemu założeniu. Jeżeli chcę ćwiczyć 3 razy to mam trzy wolne kratki, itd. Po wykonanej czynności zaz...

Planowanie dnia w tabeli 2

Przy poprzednim wpisie z tej serii pokazywałam Wam jak zaplanować swój dzień w tabeli podzielonej na bloki piętnastominutowe. Dziś nieco uprościmy zadanie. Powyżej narysowałam dokładnie taki sam dzień jak poprzednio. Jeżeli ktoś jeszcze nie widział tamtego wpisu to  zapraszam tutaj.  Uproszczenie nowej tabeli polega na dwóch istotnych szczegółach. Po pierwsze nie dzielimy godziny na bloki minutowe. Domyślnie przecież wiemy jak ten podział wygląda. Po drugie upraszczamy pisanie. Zamiast kilka czy kilkanaście razy pisać PRACA robię kreskę. Jeżeli dana rzecz trwa dłużej niż godzinę widzicie strzałki i przejście do kolejnej godziny. Na zakończenie dłuższej czynności pionowa kreska.  Dzięki dwóm uproszczeniom tabelę uzupełnia się bardzo szybko. Nie jest to dodatkowe, długie i żmudne działanie, ale pomoc w planowaniu czy organizacji dnia. Którą tabelę wybierasz?

Koniec postanowień noworocznych

Wczoraj trener personalny na mojej siłowni ogłosił koniec postanowień noworocznych. Skończyły się tłumy. Nie widać nowych twarzy. Po trzech tygodniach wszystko wróciło do normy. A jeszcze bardziej pusto będzie w wakacje. Ja się cieszę, ale co z osobami, które zrezygnowały? Określiłaby i ich jako dwie grupy. Jedni chcą wyglądać "super" czyli zgodnie z obecnym kultem chudy i umięśniony. Drudzy za radą lekarza, rodziny czy znajomych chcą poprawić wyniki badań i samopoczucie. Takie osoby wcale nie chcą schudnąć i męczyć się na siłowni. Oni chcą być już na końcu drogi i świętować sukces. Nie pomoże im ani dietetyk, ani trener. Tu potrzebne jest trzecie rozwiązanie. Z doświadczenia wiem, że przykładamy się do sportu, który po prostu lubimy. I tu leży klucz do sukcesu. Znajdź aktywność, która sprawi Ci przyjemność. Zamiast dźwigać sztangi idź na spacer. Zamiast biegania wsiądź na rower. Po prostu się rusz tak jak lubisz!

Kolejna niedziela niehandlowa

Dzień dobry, dzień dobry! Kolejna niehandlowa niedziela dobiega końca. Moje pytanie brzmi zatem jak ją wykorzystujesz? Nie wiesz jak zaplanować kolejne fajne rzeczy i nowe umiejętności? Przejrzyj mój  wpis ze środy . Tam podpowiedź jak organizować dzień. Za dwa dni uproszczę Wam tą tabelkę, a w ostatni wtorek stycznia opowiem jak zaplanować miesiąc. Gotowi na dawkę przydatnych narzędzi? Miłego ogarniania!

Planowanie dnia

Czy wieczorem zastanawiasz się czasem gdzie zniknęły wszystkie godziny? Czemu znów się nie wyrobiłeś ze wszystkimi zadaniami i kładziesz się spać z poczuciem porażki? Dziś wyjaśnię nieco jak ogarnąć rzeczywistość. Tabela, którą pokażę może służyć dwojako. Jeżeli nie wiesz ile czasu poświęcasz na daną czynność pomoże Ci to sprawdzić. A kiedy jesteś zorientowany w minutach pomoże Ci uporządkować lub zaplanować kolejne czynności i godziny. Powyższa tabelka to oczywiście przykład. Twoje plany, praca czy obowiązki mogą być zupełnie inne i w odmiennej kolejności. Chodzi jedynie o schemat działania. Ale skąd się to wzięło? Tim Urban opracował "100 blocks a day". Podzielił godziny na bloki po 10 minut. Następnie Matt Ragland zaadaptował metodę względem swoich preferencji i podzielił wszystko na bloki po 15 minut. Moja wersja zatem jest już tą zmienioną, ale jeżeli masz jakieś wątpliwości to możesz posłużyć się innym podziałem. Jak zacząć? Odejmujesz 8 godzin snu ...

Wstawanie o 5 rano

Napisałam na ten temat krótki, ale dosadny tekst i... zniknął w czeluściach internetu. Piszę zatem jeszcze raz. Przejdźmy do rzeczy. Moda ta opanowała wszystkich rozwijających się. Jak ja widzę wstawanie o 5 rano? Dwojako. I zależy to od konkretnej osoby. Są dwie grupy ludzi. Jedni "budzą" się około 18. czy 20. i czują przypływ sił. Mogą ćwiczyć, uczyć się, rozwijać, kiedy dzień powoli się kończy. Druga grupa o 20. zaczyna tracić koncentrację i z przyjemnością myśli już o ciepłej pościeli. Wiem, że nie jest to żadne odkrycie, ale chyba o tym zapominamy. Jak ma rano wstać osoba, która woli popracować wieczorem?! Jak ma wstać osoba pracująca na 3 zmiany?! Jak ma wstać osoba, która nie może wieczorem zasnąć?! Sami widzicie, że każda nasza sfera życia powinna być dopasowana DO NAS. Nie do mody. Nie do zaimponowania innym i opowiadania, że ja to wstaję nie o piątej tylko o czwartej! NIE! Przeanalizuj wszystko co robisz. Może się okazać, że o 22 twoi domownicy idą spać, a...

Ferie - małe kroki

Tydzień mnie tu nie było. I pomimo tego, że bardzo chciałam nie udało się. Na początku tygodnia brakowało mi czasu i dwa razy przekładałem napisanie nawet kilku zdań. Kiedy w końcu udało mi się napisać cały artykuł niemożliwa była jego publikacja. Wyskakiwał błąd  i nie mogłam nic z tym zrobić. Potem postanowiłam go zapisać, również się nie dało i godzina mojej pracy zniknęła w sekundę.  W taki oto sposób minął cały poprzedni tydzień. Stracony tekst postaram się napisać w środę. Jutro coś innego, a teraz zmieniam temat. Dziś zaczynają się ferie. Tak wiem, że nie wszędzie. To dopiero pierwsza tura, a potem jeszcze trzy kolejne. Województwo śląskie w którym mieszkam musi poczekać aż do 11.02. Zatem dlaczego piszę o feriach? Uważam, że są bardzo niedocenione. Dziecko siedzące w domu przed komputerem przez tydzień lub dwa to nie jest to o czym powinniśmy marzyć. I zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdego stać na zorganizowany wyjazd. Ale czy pozostanie w domu musi być ta...

Nowa umiejętność

Zacznę nieco przewrotnie. Rząd zafundował nam pozamykane sklepy. I mimo, że mnóstwo osób nie zgadza się z tym niewiele możemy zrobić. Zamiast rozmyślać  skupmy się na czymś zupełnie innym. Skoro sklepy są pozamykane, a Ty masz wolny dzień spróbuj to wykorzystać w produktywny sposób (moje ulubione wyrażenie). Od stycznia masz aż trzy wolne niedziele w miesiącu. Od Ciebie zależy czy przeleżysz je na kanapie czy ruszysz się dosłownie (fizycznie) czy w przenośni (umysłowo). Po pierwsze przeliczamy czas. Nie jedziesz do galerii handlowej. Powiedzmy, że ubieranie się i przejazdy to na okrągło 30 minut. Chodzenie po sklepach - godzina. Potem jazda do hipermarketu, zakupy i powrót. Znów 1,5 godziny. Może po drodze jeszcze kawiarnia na pół godzinki albomi dłużej? To łącznie TRZY I PÓŁ godziny wolnego czasu. Pomyślisz teraz, że coś tu nie gra, bo zakupy i tak trzeba zrobić. Ten obowiązek nie zniknie.  Ja się w zupełności zgadzam.  Robisz to po prostu w innym czasie, a ...